poniedziałek, 1 października 2012

łatwy placek ze śliwką bez tłuszczu


Ciasto jedno z najłatwiejszych ciast - nie znam osoby, której mogłoby ono nie wyjść. Dodatkowym jego walorem  jest niska kaloryczność, która jednak nie ujmuje nic słodyczy w cieście (ciasto jednak powinno być słodkie). Ponadto placek jest wyjątkowo sycący. 

Składniki na jedną średnią blaszkę:
  • 3/4 szklanki cukru kryształu
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 4 łyżki wody
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 kilograma śliwek węgierek
  • odrobina tłuszczu i tartej bułki do wysmarowania i wysypania blaszki
Przygotowanie:
  1. drylujemy śliwki: przecinamy je na pół i usuwamy pestki
  2. żółtka ucieramy z cukrem i wodą na gładką masę
  3. dodajemy powoli mąkę i proszek
  4. kolejno ubijamy białka na sztywną pianę (ze szczyptą soli - będzie się lepiej ubijać)
  5. delikatnie dodajemy do żółtkowej masy pianę z białek i mieszamy
  6. ciasto przelewamy do wcześniej wysmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką blaszki
  7. połówki śliwek układamy miąższem do góry
  8. pieczemy ok. 45 minut w średnio nagrzanym piekarniku - sprawdzamy drewnianym patyczkiem
  9. podajemy posypane cukrem pudrem  
 Smacznego!
 
 A tu jeszcze zdjęcie składników naszego placka. Prawda, że ilość tych składników jest bardzo skromna? Ale to nie szkodzi, bo placek jest przepyszny! Mniam!

piątek, 28 września 2012

melon-martini drink


Drink oparty, jak sama nazwa wskazuje, na melonie i Martini to jeden z najłatwiejszych drinków. Chodź potrzeba na jego przygotowanie trochę więcej czasu (leżakowanie to kilka godzin), lecz za to nie potrzebne są żadne shakery. Ponadto, ku zdziwieniu, jest to drink dość "pożywny", gdyż nie składa się z samych płynów, lecz w większej mierze z kawałków owoców.

Połączenie zasadniczo mdłego smaku melona wraz z aromatami korzennymi i ziołowymi Martini to idealnie połączenie, dobre zachowanie równowagi smaków i zapachów.

Oczywiście można wykorzystać inny alkohol: chcąc zrobić drink łagodniejszy i niskoprocentowy, polecam białe słodkie wino; natomiast jeśli ktoś preferuje mocniejsze drinki odpowiednia jest wódka czy wermut.


Składniki na 6 drinków:
  • 1 dojrzały żółty melon - może być inny, ale żółty jest najlepiej chłonny
  • 0,5 litra Martini (bądź innego alkoholu)
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • sok z 2 cytryn/ limonek
  • odrobina słodkiego syropu: pomarańczowego, brzoskwiniowego, malinowego etc. - do wyboru, opcjonalnie
Przygotowanie:
  1. melona umyć, przekroić na pół i łyżką wybrać pestki
  2. za pomocą specjalnej łyżki do owoców wybrać miąższ melona robiąc z niego małe kuleczki
  3. kuleczki z melona wrzucić do sporej miski i zasypać cukrem
  4. odczekać ok. 10 minut aż melon puści odrobinę soku
  5. wlać sok z cytryny/ limonki - odczekać 5 minut
  6. zalać wszystko alkoholem
  7. miskę zawinąć folią i odstawić wszystko do lodówki na kilka godzin (ja drink podaję dopiero następnego dnia)
  8. podawać drinki umieszczając kawałki melona do połowy wysokości szklanki (whiskaczówka) i zalewając je alkoholem.
  9. dodać do tego odrobinę soku
  10. podawać ze słomką i małym widelczykiem
Smacznego!

środa, 26 września 2012

wasabi ser


Wasabi - cóż to jest? Pytanie dobre, ale chyba większość z nas jednak wie czym ono jest i z czym się to je (dosłownie i w przenośni). Zapewne nie każdy z nas je jadł, ale za sprawą rozpowszechniającej się mody na jedzenie i robienie sushi nie jest ona już nam tak obce jak było kiedyś (dla przypomnienia przepis na sushi).

Mianowicie, wasabi jest chrzanem japońskim. Taka nazwa jest już bardziej przyswajalna przez polaków, gdyż chrzan jest bardzo popularny w naszej kuchni i kulturze (np. chrzan to jeden z ważnych elementów wielkanocnego stołu). Można je kupić w postaci gotowej pasty w tubkach bądź w słoikach oraz jako proszek, do którego należy dodać wody i otrzymać taką samą pastę.

Wasabi różni się od naszego polskiego chrzanu kolorem i ostrością. Jest ono zielone i szalenie ostre. Jedyne co może się równać z wasabi to przyprawy z rodowodem indyjskim czy tajlandzkim, bo kuchnię z tamtejszych rejonów Azji uważa się za najbardziej pikantną na świecie. W kuchni japońskiej mało jest podobnie ostrych smakołyków jak wasabi.

Jednak, biorąc pod uwagę, iż nasze polskie czy nawet europejskie podniebienia nie są przyzwyczajone to tak mocno ostrych aromatów, polecam (jeśli ktoś nie może przekonać się do sushi, gdzie wasabi jest obowiązkowe) spróbowanie sera wasabi. Jest to poniekąd ser żółty, lecz jego barwa jest oczywiście zielona za skutek dodania do mlecznej masy zielonej pasty ze startego korzenia. Ser jest tworzony podobnie jak popularna gouda czy ementaler, czyli ostateczna jego wersja to kostka/ bryła. Jest on ostrawy, ale nie tak jak wasabi w czystej postaci; wyczuwalny jest charakterystyczny chrzanowy aromat. Idealnie sprawdza się jako dodatek do kanapeczek czy mała przekąska na przyjęciach.

Do kupienia w supermarketach i większych sklepach spożywczych, zazwyczaj na wagę (trochę droższy od serów żółtych).


a tu jeszcze zdjęcie tubki z pastą wasabi; natomiast zdjęcie pierwsze wykonane podczas "serowego wieczorka", gdzie królowały najróżniejsze sery (począwszy od sera wasabi, poprzez mozzarelle i zwykłe sery zółte, kończąc na pleśniowych z nutą rumową czy kremowo-pleśniowych wędzonych z orzechami - pychota!), lecz nie udało się ich sfotografować przez łakomych gości :)

piątek, 7 września 2012

sałata salonova czerwona

Jakiś czas temu publikowałam post na temat różnych rodzajów sałat (sałaty, sałaty, sałaty). Co jakiś czas na nasz rynek są wprowadzane nowe typy sałat - dokładnie mówiąc są one nowe tylko dla nas i dla naszego rynku, gdyż znane w innych regionach świata są od pewnego czasu.

Ostatnio była w sklepie i udałam się do działu z sałatami; oczywiście spakowałam do koszyka kilka różnych główek, ale zauważyłam nowość (przynajmniej dla mnie :D) - sałata salonova czerwona. Jej cena nie była szaleńcza a zarazem nie była też duża, zatem zakupiłam od razu dwie sztuki. Wróciłam do domu i pierwsze co to ją dokładnie umyłam, odsączyłam i spróbowałam i muszę przyznać, że jest ciekawa w smaku, ale nie jest też zaskakująca.

Na zdjęciu widać, że kształtem i kolorem najbardziej zbliżona jest do dębowej, natomiast w smaku do masłowej, lecz jest od niej bardziej chrupka i chropowata. Jest leciutko gorzkawa, ale nie tak jak endywia. Z dodatkiem lekkiego winegretu idealnie nadaje się jako dodatek do mięs czy jako przystawka.


Ja, moją sałatę podałam z trzema rodzajami pomidorów, kiełkami fasoli mung i lekkim sosem (oliwa z oliwek, sok z limonki, musztarda chili)


a tu zdjęcie mojej sałatki - wygląda bardzo wiosennie, co dodaje radości w takie pochmurne dni jak mamy ostatnio :)


środa, 5 września 2012

naleśniki kakaowe


Naleśniki kakaowe to wersja naleśników dla osób, którym się znudziły tradycyjne - jasne. Pracy absolutnie nie ma z nimi więcej - robi się je tak samo szybko jak te klasyczne a są ciekawą odmianą. Można je przygotować na śniadanie czy kolację, jak również jako poczęstunek dla gości - zwykłymi naleśnikami mało komu zaimponujemy, gdyż większość z nas je jadło i robiło, jednak kakaowe to już jest coś :).

Składniki na ok. 20 sztuk:
  • 2-3 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka cukru
  •  1 szklanka mleka
  • 0,5 szklanki wody gazowanej
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki oleju
  • szczypta soli
Przygotowanie - robimy wszystko analogicznie do klasycznych naleśników:
  1. wszystkie składniki razem połączyć mikserem lub trzepaczką na gładką masę - odpowiednia gęstość ciasta odpowiada gęstości gęstej śmietany - w razie potrzeby dolać mleka bądź dosypać mąki
  2.  na rozgrzaną patelnię wlewamy odrobinę ciasta i rozprowadzamy po powierzchni
  3. smażymy chwilę; gdy placek zacznie odstawać od patelni przewracamy go na drugą stronę i po chwili go zdejmujemy - zalecam smażenie beztłuszczowe, ale można oczywiście smażyć na odrobinie oliwy
  4. podajemy z ciepło bądź na zimno z ulubionymi dodatkami
Ja podałam naleśniki z twarożkiem z dodatkiem śmietany i cukru wanilinowego oraz płynną czekoladą na wierzchu, którą także można wykonać samemu wg przepisu na polewę z przepisu na mazurek z czekoladową polewą i śliwkowymi powidłami.


A tu jeszcze zdjęcie naleśników przed konsumpcją :D


Smacznego!

piątek, 31 sierpnia 2012

karkówka w gorczycy, kolendrze i czerwonej bazylii


Dziś chciałabym zaproponować danie bardziej "treściwe" jak niektórzy mówią, opierające się na mięsie, gdyż wychodzą oni z założenia, iż dania bazujące na makaronie, kaszy czy warzywach i owocach, są jedynie przekąskami a nie daniami głównymi.

Na blogu jak na razie nie zostały zaprezentowane żadne konkretne przepisy, który bardziej wpasowałyby się w gusta wyżej opisanych osób, więc najwyższy czas to zmienić. Stąd pierwszą propozycją na danie mięsne jest pieczona karkówka w marynacie z gorczycy, kolendry i czerwonej bazylii.

Jej ciekawy aromat, który zawdzięcza ziołom oraz soczystość (karkówka jest mięsem tzw. poprzerastanym, czyli liczne są w niej żyłki i ścięgna, co pomaga zatrzymać soki) idealnie można połączyć z pieczonymi ziemniaczkami i lekką sałatą.

Moja kompozycja podania: karkówka z konserwową cebulką perłową.

Składniki:
  • 1,5 kg karkówki w jednym kawałku
  • 2 łyżeczki ziaren gorczycy
  • 2 łyżeczki ziaren kolendry
  • pół łyżeczki zielonej bazylii otartej
  • garść świeżych listków kolendry
  • garść świeżych listów czerwonej bazylii
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • sól
  • pieprz
Przygotowanie:
  1. mięso umyć i osuszyć
  2. wszystkie świeże zioła drobno pokroić
  3. ziarna gorczycy i kolendry rozgnieść w moździerzu, ale niedokładnie (tak, aby połowa ziaren była cała a połowa rozgnieciona)
  4. zioła wraz z ziarnami wymieszać razem i dodać oliwę
  5. marynatę doprawić solą i pieprzem
  6. mięso natrzeć dokładnie marynatą
  7. pozostawić pod przykryciem na 1-2h (można wstawić do lodówki)
  8. zamarynowane mięso włożyć do rękawa do pieczenia i szczelnie zawiązać
  9. piec w piekarniku rozgrzanym do 200°C ok. 1,5h
  10. po upływie ok. 50 minut można rozciąć rękaw, jeżeli chcemy mieć chrupiącą skórkę
  11. czy mięso jest już upieczone sprawdzamy specjalnym szpikulcem albo widelcem 
  12. kroimy na plastry grubości ok. 1,5 cm
  13. podajemy na ciepło


Wskazówka: mięso można piec w prodiżu, także ok. 1,5h - sama piekłam w prodiżu i wyszło fantastycznie i łatwej jest kontrolować czy jest już gotowe - przez rękaw do pieczenia jest to znacznie trudniejsze.


Życzę smacznego!

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

amerykański podsmażany makaron z serem i sosem BBQ


Danie, które chcę tu zaprezentować nie zajmie nigdy najwyższego miejsca w plebiscycie na lekkie i zdrowe danie. Niemniej jednak, gdyby zestawić je w kategorii "najsmaczniejsze danie" mogłoby już powalczyć o podium.

Inspiracją do tego dania była kuchnia amerykańska. Oczywiście nie każdy Amerykanin stołuje się wyłącznie w fast-foodach,  aczkolwiek skądś mit o ich wysokokalorycznej kuchni wziąć się musiał.

W samej nazwie posta jak i dania zawarte jest wszystko: potrawa składa się z makaronu, sera żółtego i sosu barbecue. Ponadto dodane są czerwona fasola i kiełbaska, co także mieści się w kanonach kuchni terenu USA.

Pikle, które są tu podane do makaronu także mają wielkie uznanie za oceanem. Stąd też moja propozycja to całkowita wariacja na temat kuchni amerykańskiej i doskonała pozycja w jadłospisie fanów tamtejszych kulinariów.

Składniki:
  • 1 opakowanie dowolnego w kształcie makaronu - 400g
  • 2 małe kiełbaski - np. toruńska
  • 1 puszka konserwowej czerwonej fasoli
  • 3 łyżki ostrego ketchupu
  • 5-7 łyżek sosu BBQ - 
    • polecam gotowe sosy BBQ, gdyż na rynku jest wiele tego rodzajów sosów, których smak i jakość prezentują się całkiem dobrze; osobiście polecam sos BBQ, który w swojej ofercie ma sieć sklepów Lidl - jest aromatyczny, nie zbyt słodki ani kwaśny, odpowiednio ostrawy i ma idealną konsystencję
    •  jednak jeśli komuś szczególnie zależy na domowym sosie, to należy zagotować i zmiksować razem 35 dag ketchupu (albo 25 dag krojonych pomidorów w puszcze i 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego), 1 płaska łyżeczka sproszkowanego czosnku, pieprz czarny i biały, chilli (świeże bądź sproszkowane), łyżeczka słodkiej papryki, 2 łyżki oliwy z oliwek, 2 łyżki białego octu, 2 łyżki cukru, łyżka sosu Worcester --- i tym sposobem podałam oddzielny przepis na sos BBQ :)
  • 35-40 dag żółtego sera - aby danie było ostrzejsze może być Chedar
  • 1 łyża oliwy z oliwek
  • dowolne zioła
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Makaron gotujemy al dente
  2. W garnku z podwójnym dnem podsmażamy na oliwie krążki kiełabaski
  3. Kolejno dodajemy makaron i pozwalamy mu opiec się na złoto i chrupiąco
  4. Dodajemy ketchup, sos BBQ, zioła
  5. Podsmażamy ok. 5 minut
  6. Dodajemy fasole i dokładnie mieszamy
  7. Dodajemy starty ser 
  8. Starannie mieszamy cały czas, aby makaron i ser nie przywarł do dna, do momentu całkowitego rozpuszczenia się sera
  9. Podajemy z kwaśnymi dowolnego rodzaju piklami
Życzę smacznego!